Bitcoin jest coraz częściej wykorzystywany przy rozliczaniu transakcji, zawieranych nie tylko on-line ale również w realnym świecie. Dzisiaj w Polsce, od strony prawnej, BTC nie jest jednak pieniądzem, ani rzeczą, ani walutą obcą, ani instrumentem finansowym - z powodu braku regulacji trudno jest przyporządkować go do znanych prawu pojęć. 


BTC jest specyficznym prawem majątkowym, którego wartość i znaczenie są takie, jakie przypiszą im osoby z niego korzystające (zależą praktycznie wyłącznie od aktualnych podaży oraz popytu).

 

Problemy z klasyfikacją BTC na gruncie prawa cywilnego przekładają się również na problemy z właściwą kwalifikacją „kradzieży” tej kryptowaluty na gruncie prawa karnego. Przepisy, do których prawnicy odruchowo sięgają w przypadku „kradzieży”, z różnych powodów nie odpowiadają specyfice BTC. Jednocześnie, wszyscy wiemy, że „kradzież” BTC jest odczuwalna i ma realne skutki (utrata konkretnego majątku).

 

Podstawowym przepisem określającym odpowiedzialność karną za „kradzież” jest art. 278 § 1 kodeksu karnego:

 

Art. 278 § 1. Kto zabiera w celu przywłaszczenia cudzą rzecz ruchomą, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

 

Jak widać, przepis ten dotyczy jednak wyłącznie „rzeczy ruchomych” (krzesło, samochód, książka), a nie dóbr wirtualnych. Niezależnie, może znaleźć pewne zastosowanie, jeżeli ktoś poza kryptowalutą ukradnie nam również np. portfel mobilny w postaci np. smartphone’a. Skupiając się jednak wyłącznie na wirtualnej walucie, pojawiają się propozycje aby organy ścigania interpretowały jej kradzież jako przestępstwo z art. 275 § 1 kodeksu karnego:

 

Art. 275 § 1. Kto posługuje się dokumentem stwierdzającym tożsamość innej osoby albo jej prawa majątkowe lub dokument taki kradnie lub go przywłaszcza, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

 

- co wymaga jednak argumentowania, że klucz prywatny oraz właściwe adresy są rodzajem dokumentu;

albo jako tzw. hacking, o którym mówi art. 267 kodeksu karnego:

 

Art. 267 § 1. Kto bez uprawnienia uzyskuje dostęp do informacji dla niego nieprzeznaczonej, otwierając zamknięte pismo, podłączając się do sieci telekomunikacyjnej lub przełamując albo omijając elektroniczne, magnetyczne, informatyczne lub inne szczególne jej zabezpieczenie,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

 

W przypadku, gdy sprawiedliwość miałaby zostać wymierzona osobie, która „okradła” czy „zhakowała” giełdę (np. kazus Mtgox), najbardziej pomocnym przepisem byłby prawdopodobnie art. 287 § 1 kodeksu karnego, zgodnie z którym:

 

Art. 287 § 1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub wyrządzenia innej osobie szkody, bez upoważnienia, wpływa na automatyczne przetwarzanie, gromadzenie lub przekazywanie danych informatycznych lub zmienia, usuwa albo wprowadza nowy zapis danych informatycznych, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

 

Trzeba pamiętać, że kodeks karny przewiduje też szereg innych przestępstw, które w zależności od kontekstu mogą lepiej „opisywać” sytuację, bezprawnie w której tracimy BTC – przykładowo kiedy ktoś wprowadzi nas w błąd i technicznie sami prześlemy „złodziejowi” nasze BTC możemy mówić o przestępstwie oszustwa

 

Art. 286 § 1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

 

Podsumowując, „kradzież” BTC zwykle będzie przestępstwem, ale nie zawsze „kradzieżą”.


Zredagowany tekst Grzegorza Leśniiewskiego - aplikanta adwokackiego, starszego konsultanta w Kancelarii Olesiński i Wspólnicy, opublikowany na łamach niebezpiecnzik.pl

2016-10-30 22:51:56 Presented by Martin S