Opisywana sytuacja dotyczy udostępnainego intenetu od operatora T-Mobile w pociągach Inter City. Cena jaką musimy zapłacić z tej usługi jest zgoda na przetwarzanie danych w celach marketingowych, ale czy tak do końca nie jestśmy przypadkiem wprowadzani w błąd.


Wi-Fi w PKP Inter City dostarcza T-Mobile, ale nawet jeśli nie jesteś klientem T-mobile, to wciąż możesz z niego skorzystać „bez dodatkowych” opłat. To wbrew pozorom, wcale nie oznacza, że za darmo. Problemem jest natomiast to, że T-MOBILE jako dostawca internetu w wagonach PKP Intercity jest monopolistą i nie przewiduje np. pieniężnej formy rozliczeń jako alternatywy dla klientów sieci innych niż T-mobile. Jeśli nie chcesz płacić swoją prywatnością i świętym spokojem od nachalnych reklam SMS-owych czy wydzwaniania przez ludzi i automaty od T-Mobile i partnerów, to powinieneś mieć możliwość zapłacenia gotówką (kartą, przelewem, etc.). A takiej możliwości nie ma. W tym więc sensie niejako jak chcesz korzystać z usługi dostępu do internetu, to jesteś przymuszany do zgód. Wg. opini adw. Pawła Litwińskiego:

 

podsumowując – wg mnie jest wymuszenie zgody, bo nie ma możliwości skorzystania z tej usługi w tych konkretnych warunkach inaczej, niż udzielając zgody, a nie ma usługi substytutywnej; o ile więc wyrażenie zgody jest w jakimś sensie dobrowolne, o tyle jej niewyrażenie pozbawia nas dobra, które byśmy otrzymali wyrażając zgodę i którego nie możemy inaczej otrzymać (czyli np. za normalną opłatą w pieniądzu — dop. RC)”

 

cyt. słowa pochodzą z artykułu: "Internet w PKP IC od T-Mobile a wymuszanie zgód na przetwarzanie danych w celach marketingowych" opublikowanego na łamach niebezpiecznik.pl

 

Podsumuwując:

 

W tym sensie więc nie ma zmuszenia, że nie musimy korzystać z usług T-mobile (więc nie musimy podawać danych ani godzić się na marketing). Nie mamy też jednak możliwości normalnego wykupienia tej usługi za pieniądze. To przy monopolu T-mobile na internet mobilny w wagonach PKP Intercity może stanowić naruszenie zbiorowych interesów konsumentów i może być też swoistą praktyką monopolistyczną lub wręcz – wprost – może naruszać ustawę o ochronie danych osobowych i ustawę o świadczeniu usług drogą elektroniczną, gdyż wymuszeniem jest nie barter sam w sobie (odpłatna usługa za dane osobowe, zamiast za pieniądze), ale brak możliwości zapłaty pieniądzem, jako alternatywa do godzenia się na sprzedaż danych osobowych i zalew marketingowymi komunikatami. Można zatem pomyśleć o podstawach ewentualnej skargi do GIODO na przetwarzanie danych osobowych na podstawie takich jednak w pewien sposób wymuszonych zgód.


Zredagowany tekst: Rafała Ciska — radcy prawnego, współpracownika Centrum Badań Problemów Prawnych i Ekonomicznych Komunikacji Elektronicznej (CBKE), twórca serwisu prawa nowych technologii NoweMEDIA.org.pl, ekspert w zakresie prawnych aspektów komunikacji elektronicznej, specjalizujący się m.in. w zakresie prawa ochrony danych osobowych , opublikowany na łamach niebezpiecznik.pl

2016-08-11 12:00:00 Presented by Martin S